Nigdy nie wiem, dokąd mnie zaprowadzi…

_ZUL0100

Jak już mówiłem wcześniej mój Pan, który jest dobry i mądry (tak jestem psem, prowadzącym bloga, no już moglibyście przejść nad tym do porządku dziennego na Boga!) codziennie zabiera mnie na jakieś spacery. Zabiera bo musi. Trzy razy dziennie, inaczej sikałbym mu na róg łóżka, obgryzał meble i generalnie umarł z niewybiegania i rozsadzającej mnie energii.

Czasem jednak spacery te przybierają ciekawe formy, kiedy to kapuje się, że nagle wkładamy rzeczy jego i moje do walizek i zamiast do parku wsiadamy do wiozącej nas na lotnisko taksówki. Wtedy już wiem co się święci… nie przepadam za lataniem w luku dla zwierząt, ale uwielbiam podróże, piekne widoki, architekturę i samochody więc jakoś udaje mi się to wszystko przeboleć. Zresztą z tego co mówi mój Pan w samej kabinie też nie jest jakoś super wygodnie, odkąd linie lotnicze wciskają dodatkowe rzędy siedzeń do swoich samolotów.

Tak czy inaczej wyszliśmy na jeden z tych spacerów i 3 godziny i 45 minut później trafiliśmy do Lizbony, gdzie jak się okazało, mój pracujący jako dziennikarz pan (dobry i mądry i kocham jego) miał testować nowego Mercedesa klasy V (to taki van) w wersji „Marco Polo” (to taki rodzaj campera, zbudowanego na klasię V przez słynną Westfalię). Wylądowaliśmy w nocy, ale następnego dnia mieliśmy szanse pospacerować trochę po samej Lizbonie, będącej miejscem absolutnie magicznym. A wyglądało to mniej więcej o tak:

DSC_1134 DSC_0961 DSC_1096 DSC_0997 DSC_0942 DSC_0972 DSC_1008 DSC_1012 DSC_0966 DSC_1110 DSC_0995 DSC_0950 DSC_0921 DSC_0935 DSC_1108

Co za niesamowite miasto. Wąskie, pełne klimatu uliczki, stare tramwaje, widoki zapierające dech w piersiach (uwielbiam miasta położone na wzgórzach) i kontrast jaki stanowią stare dzielnice, z modernistycznymi parkami dwudziestolecia międzywojennego (świetne do biegania i obszczekiwania wiewiórek) i wybudowaną „na raz” na Wystawę światową w 1995 dzielnicą zwaną potocznie „Expo”. Można by się tu przeprowadzić gdyby znać tutejszy język. I pewnie Pan musiałby znaleźć pracę… ale to już nie moja sprawa.

Po tym krótkim zwiedzaniu wręczono nam kluczyki do samochodu (tzn. Panu wręczono a ja w tym czasie merdałem ogonem do sympatycznej Pani od PR’u Mercedes-Benz Vans) i ruszyliśmy w trasę, startując przeprawą przez najdłuższy most w Europie, most „Vasco da Gama”. Niesamowity twór architektoniczny, który podnosi się, opada i jeszcze do tego skręca w prawo (albo w lewo zależy jak na to patrzeć). Jechaliśmy trasą prowadzącą w stronę portowego miasta Setubal, najpierw między winnicami, potem wzdłuż górzystego wybrzeża, po niesamowitych, biegnących skraje przepaści serpentynach Parku Krajobrazowego de Arrabida, na których Pan chyba pomyślał, że bierze udział w wyścigu górskim a mi było po prostu niedobrze…

_ZUL9929 _ZUL9937 _ZUL9948 _ZUL9952 _ZUL9971 _ZUL9989 _ZUL0042 _ZUL0020

A teraz słowo o samym samochodzie. Zostałem gigantycznym fanem Klasy V „Marco Polo” zanim jeszcze wsiedliśmy na prowadzący z Setubal do Costa da Gale prom. Ten samochód to genialny kompromis pomiędzy wszystkimi możliwymi światami. Odkąd zyskał inspirowane Klasą S wnętrze jest jeszcze bardziej luksusowym, przyjemnym miejscem do „przebywania”, nie czuć w środku, że podróżujemy Vanem, mającym jednak „plebejskie”, „robocze” konotacje. Szczególnie, jeśli nasze Marco Polo jest akurat wyposażone w skórzaną tapicerkę, system audio Burmester (Dolby Pro Logic 7), czy 7-biegową automatyczną skrzynię biegów ZF, dzięki której pali na „setkę” 9.8 litrów, tam gdzie poprzednia wersja Viano Marco Polo paliła 14/16 litrów (samochód waży 2.4 tony, więc ma prawo trochę tą ropę chłeptać, szczególnie na górskich podjazdach). Ale nie chodzi też o to, że jest on luksusowy, że poprawiono gigantycznie jakość wykonania licznych szafek, szuflad, lodówek, zlewów i tym podobnych sprzętów sprawiających, że jest on także kamperem godnym gwiaździstego logo. Chodzi o to, że na (niemieckiej) autostradzie pojedzie 200km/h bez żadnego wysiłku, a jak już dojedzie do miejsca, w którym chcemy się zatrzymać, jest na tyle kompaktowy, że można go normalnie zaparkować na ulicy, lub w garaży podziemnym. Nie trzeba więc zostawiać go na podmiejskim parkingu, jak normalnego kampera, a potem w wąskie uliczki średniowiecznego miasta ruszać taksówką lub na piechotę. Z Marco Polo można wbić się do centrum Sieny, Palmy de Mallorca czy Setubal, bez żadnego stresu. Do tego mogą spać w nim cztery osoby! W naszym przypadku, mój pan na podwójnym łóżku na górze, pod rozkładanym elektrycznie dachem, a ja na podwójnym łóżku na dole, jakie tworzą tylne siedzenia wraz z półką w bagażniku. Wszystko elektryczne, zautomatyzowane – z pompowanych boczków siedzeń, tak potrzebnych do trzymania (ludzkiego) ciała na serpentynach można np. spuścić powietrze, tak by nasze łoże było równe i płaskie. Do tego umywalka, kuchenka gazowa na dwa palniki, lodówka, stolik wewnętrzny, stolik zewnętrzny i dwa krzesła – wszystko sprytnie pochowane, włącznie z zewnętrznym prysznicem z zimną wodą – IDEALNYM do mycia psa. Ludzie mogą załatwiać swoje potrzeby w kempingowych toaletach, w których w dzisiejszych czasach jest (umówmy się) wszystko. Mało tego, gdy Pan zatrzymywał się gdzieś i otwierał do zdjęć dach, ludzie wychodzili z knajp i oglądali Klasę V jakby to było jakieś Ferrari, czy Lamborghini.

_ZUL0104 _ZUL0107 _ZUL0119 _ZUL0130 _ZUL0138 _ZUL0154 _ZUL0158 _ZUL0160

Gdy dotarliśmy do portu i wsiadaliśmy na prom pogoda się niestety zepsuła, za to parę kilometrów dalej czekała na nas nagroda, czyli piękna plaża nad Oceanem Atlantyckim. Biegałem po niej jak szalony, podczas gdy Pan siedział na wystawionych z samochodu krzesłach, rozkoszując się lokalną oliwą, szynką (próbowałem pyszna) i serem, zaserwowanym z położonej na plaży knajpy Powiem wam tyle… warto czasem wyjść na spacer. Nigdy nie wiadomo w jakie piękne miejsce może was to zaprowadzić.

Nazywam się Spox. Jestem psem i zatwierdzam tą wiadomość!

_ZUL0165 _ZUL0182 _ZUL0200 _ZUL0205 _ZUL0214 _ZUL0227 _ZUL0232 _ZUL0235 _ZUL0244 _ZUL0260 _ZUL0245 _ZUL0220

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s